11.10.2018

Winter is comming

Winter is comming

Hi all :) Hope you're good. After going through some techniqual problems with my blog I finally can be fully back here! 

I know it's October, the weather is still sunny and nice, but all the wall-to-wall X-mas offers and products make me so in the mood I couldn't resist, and made this little beauty. So snowy, so frosty, so cute. Enjoy!


********************

Cześć :) Mam nadzieję, że macie się dobrze. Po chwilowych problemach technicznych cieszę się, że w końcu mogę spokojnie wrócić.

Ja wiem, że jest dopiero (już!) październik, że jeszcze gdzieniegdzie piękne słońce, ale wszechobecne przygotowania do świąt i zimy dały o sobie znać, no i dałam się ponieść tej fali.

Dziś pokażę Wam mroźną i śnieżną zimowo-świąteczną kartkę. Może nie wszyscy wiecie, ale ja to jestem taki trochę scrapowy dinozaur. W mojej kolekcji, a uzbierało się tego trochę przez 6 lat, są takie perełki, że aż szkoda ich ciachać. Właśnie taką perełką "staruszką" jest papier z kolekcji "Pastorałki dla Oli" od Lemoncraft, którego użyłam między innymi do zrobienia tej kartki. Jako akcencik foamiranowy kwiatek własnej roboty.

A Wy macie też takie swoje perełki? Koniecznie mi o nich opowiedzcie :)



5.10.2018

Wielki powrót, czyli jak to było jak mnie nie było

Witajcie! Tym razem na dobre :)
Niestety dawno mnie tu nie było, bo wiele się w moim życiu działo i pozmieniało. Wiele rzeczy zmusiło mnie również do zaprzestania blogowania, ale nie chciałam likwidować bloga, bo to przecież cząstka mnie. Przez te długie i ciężkie miesiące wciąż miałam nadzieję, że uda mi się wrócić pewnego dnia. No i w końcu.... TAAA-DAAMM! Udało się!

Wracam z nowymi pomysłami i projektami, które powstały przed ten czas. Nowa jest również szata graficzna. Chociaż wciąż w budowie i w trakcie ostatnich szlifów (musi być perfekcyjnie), to nie chciałam już czekać ani chwili dłużej i postanowiłam wpuścić życie na bloga. Mam nadzieję, że nowy i świeży design spodoba się Wam.

Uchylę też rąbka tajemnicy, że szykuję się na coś naprawdę wielkiego. Ale póki co cicho sza ;) Czekajcie na wieści.

Miło będzie mi tu Was znowu widzieć.  Trzymajcie się ciepło :*

31.12.2016

Dreamerland Crafts rubber stamps - RECENZJA

Dreamerland Crafts rubber stamps - RECENZJA
Witajcie sylwestrowo :)

Niestety chwilę mnie tu nie było (znowu), ale kończący się rok skłania do postanowień :) U mnie jak widać nie postanowienia noworoczne, a końcoworoczne.

Przez ten czas nieobecności powstało kilka prac, które mam nadzieję wkrótce opublikować. Jednak dziś przychodzę do Was z recenzją stempli. To jedna z  nowości na polskim rynku (i chyba też światowym - jak się mylę to mnie poprawcie). Chodzi tu mianowicie o stemple gumowe od Dreamerland Crafts. Taki miły akcencik na zakończenie roku przyniósł mi dziś listonosz :)




Jak widać stemple są przesłodkie i utrzymane w charakterze takich mangowych rysowanek. Te, które ja zamówiłam rewelacyjnie nadają się na kartki dziecięce (narodzinowe, urodzinowe). W całym asortymencie znajdzie się również coś dla zwolenników takich klimatów, ale na inne okazje.

Jak już wspomniałam, stemple są gumowe, mocowane na piance. Nie są jakoś specjalnie twarde, ale też nie za miękkie. Ładnie amortyzują na bloczku, co zapewnia dokładne odbicie wzoru. Pianka jest zabezpieczona dodatkowym papierkiem, który pozwala uchronić powierzchnię klejącą od zabrudzeń. Po ściągnięciu tego ochronnego papierka miałam jednak wrażenie, że powierzchnia klejąca wcale się nie klei. Pojawiła się obawa, że stampel nie będzie się trzymał bloczka. Jednak jest to mylne wrażenie. Po przymocowaniu go do bloczka, stempel ładnie się trzyma i nie odpada. Po użyciu przykleiłam papierek ocronny z powrotem i ku mojemu zdziewieniu też dość dobrze się trzyma. Jednak wydaje mi się, że po kilkukrotnym używaniu ta ochronka może się stopniowo przestać trzymać. No ale zobaczymy. Póki co jest ok.
Niestety na piance nie ma nadrukowanego obrazka (jak np. na stemplach Primy czy Tima Holza), co dla mnie osobiście jest dość sporym minusem, ponieważ lubię dokładnie wiedzieć gdzie znajduje się stemplowany wzór.





Jak widać stemplowałam Archival Ink (jeden z lepszych tuszy jeśli chodzi o wydobycie detali). Tusz ładnie i równomiernie pokrył stempel. Odbitki też wyszły dokładne, wyraźne i bardzo łatwo dostrzec wszystkie detale, a jest ich dość sporo (szczególnie na chłopcu pilocie). Odbitki rozmiarowo mogłyby być troszkę większe. Te, które ja mam mają rozmiary od niecałych 5 cm (brzdąc w budełku), przez ok 6 - 7 cm, do największego ok. 9 cm (dziewczynka ze skakanką). Mimo, że wzory bardzo mi się podobają i o ile na skromniejszych pracach będą się ładnie eksponować, to boję się, że mogą mi "zginąć" na tych bardziej bogatych kartkach. 
Jeśli chodzi o czyszczenie, to tusz dość ładnie schodzi - przecierałam wilgotnymi chusteczkami. Stempel zostaje jednak odrobinę czarnawy, ale to chyba jednak "zasługa" Archivala (podobną tendencję zauważyłam na innych moich stemplach). 














Podsumowując, praca z tymi stemplami to przyjemność. Dobrze amortyzują, równo przyklejają się do bloczka, wzór jest dokładnie i wyraźnie odbity, czyszczą się też w porządku. Co do minusów to brak obrazka na piance, niepewny żywot papierka ochronnego oraz troszkę zbyt mały rozmiar.

Mam nadzieję, że moja recenzja odpowie na Wasze pytania i rozsterki :)

Poza tym, życzę Wam moim mili aby ten nadchodzący rok 2017 przyniósł same kreatywne pomysły, dużo szczęścia, zdrowia i spełnienia najskrytszym marzeń! Najepszego w Nowym Roku! Trzymajcie się cieplutko :*
Copyright © Vertigo Art , Blogger