sobota, 31 grudnia 2016

Dreamerland Crafts rubber stamps - RECENZJA

Witajcie sylwestrowo :)

Niestety chwilę mnie tu nie było (znowu), ale kończący się rok skłania do postanowień :) U mnie jak widać nie postanowienia noworoczne, a końcoworoczne.

Przez ten czas nieobecności powstało kilka prac, które mam nadzieję wkrótce opublikować. Jednak dziś przychodzę do Was z recenzją stempli. To jedna z  nowości na polskim rynku (i chyba też światowym - jak się mylę to mnie poprawcie). Chodzi tu mianowicie o stemple gumowe od Dreamerland Crafts. Taki miły akcencik na zakończenie roku przyniósł mi dziś listonosz :)




Jak widać stemple są przesłodkie i utrzymane w charakterze takich mangowych rysowanek. Te, które ja zamówiłam rewelacyjnie nadają się na kartki dziecięce (narodzinowe, urodzinowe). W całym asortymencie znajdzie się również coś dla zwolenników takich klimatów, ale na inne okazje.

Jak już wspomniałam, stemple są gumowe, mocowane na piance. Nie są jakoś specjalnie twarde, ale też nie za miękkie. Ładnie amortyzują na bloczku, co zapewnia dokładne odbicie wzoru. Pianka jest zabezpieczona dodatkowym papierkiem, który pozwala uchronić powierzchnię klejącą od zabrudzeń. Po ściągnięciu tego ochronnego papierka miałam jednak wrażenie, że powierzchnia klejąca wcale się nie klei. Pojawiła się obawa, że stampel nie będzie się trzymał bloczka. Jednak jest to mylne wrażenie. Po przymocowaniu go do bloczka, stempel ładnie się trzyma i nie odpada. Po użyciu przykleiłam papierek ocronny z powrotem i ku mojemu zdziewieniu też dość dobrze się trzyma. Jednak wydaje mi się, że po kilkukrotnym używaniu ta ochronka może się stopniowo przestać trzymać. No ale zobaczymy. Póki co jest ok.
Niestety na piance nie ma nadrukowanego obrazka (jak np. na stemplach Primy czy Tima Holza), co dla mnie osobiście jest dość sporym minusem, ponieważ lubię dokładnie wiedzieć gdzie znajduje się stemplowany wzór.





Jak widać stemplowałam Archival Ink (jeden z lepszych tuszy jeśli chodzi o wydobycie detali). Tusz ładnie i równomiernie pokrył stempel. Odbitki też wyszły dokładne, wyraźne i bardzo łatwo dostrzec wszystkie detale, a jest ich dość sporo (szczególnie na chłopcu pilocie). Odbitki rozmiarowo mogłyby być troszkę większe. Te, które ja mam mają rozmiary od niecałych 5 cm (brzdąc w budełku), przez ok 6 - 7 cm, do największego ok. 9 cm (dziewczynka ze skakanką). Mimo, że wzory bardzo mi się podobają i o ile na skromniejszych pracach będą się ładnie eksponować, to boję się, że mogą mi "zginąć" na tych bardziej bogatych kartkach. 
Jeśli chodzi o czyszczenie, to tusz dość ładnie schodzi - przecierałam wilgotnymi chusteczkami. Stempel zostaje jednak odrobinę czarnawy, ale to chyba jednak "zasługa" Archivala (podobną tendencję zauważyłam na innych moich stemplach). 














Podsumowując, praca z tymi stemplami to przyjemność. Dobrze amortyzują, równo przyklejają się do bloczka, wzór jest dokładnie i wyraźnie odbity, czyszczą się też w porządku. Co do minusów to brak obrazka na piance, niepewny żywot papierka ochronnego oraz troszkę zbyt mały rozmiar.

Mam nadzieję, że moja recenzja odpowie na Wasze pytania i rozsterki :)

Poza tym, życzę Wam moim mili aby ten nadchodzący rok 2017 przyniósł same kreatywne pomysły, dużo szczęścia, zdrowia i spełnienia najskrytszym marzeń! Najepszego w Nowym Roku! Trzymajcie się cieplutko :*

2 komentarze:

  1. przeurocze te stemple :) czekam z niecierpliwością na Twoje prace z nimi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne wzory mają te stempelki, dzięki za ten przegląd :)

    OdpowiedzUsuń